|
Niewątpliwą atrakcją Bydgoszczy jest przebiegający przez nasze miasto 18 południk długości geograficznej wschodniej (18 stopni na wschód od Greenwich). Niestety, atrakcją do tej pory w żaden sposób nie wykorzystaną. Tak pod względem turystycznym, jak i promocyjnym. Nie ma np. w Bydgoszczy restauracji pod 18 południkiem, nie ma okolicznościowych datowników ani możliwości wysyłania listów z takiego ciekawego punktu geograficznego. Wiele miast na świecie, w tym Sztokholm i Kapsztad, potrafiły ten fakt wykorzystać dla swej promocji. U nas, niestety, nie. Gorzej, bo nawet miejsce, przez które przebiega południk nr 18 budzi kontrowersje. Nie do końca pewne jest, czy z południkiem 18 kojarzy się pomniczek na grobli Śluzy Miejskiej przy ul. Marcinkowskiego. Jest to ceglany cokół, z ustawioną na nim miniaturową kulą ziemską w obramowaniu z równika i południka, zwieńczoną żaglowcem z biało-czerwonym kadłubem i polską flagą - płynącym po morzu. Postawiono go dla chwały bydgoskiej żeglugi. Cokół jednocześnie był wykonany w charakterze studzienki z kranem, z którego pobierano wodę dla barek przeprawiających się przez Śluzę Miejską. Żyjący jeszcze byli pracownicy Okręgowej Dyrekcji Dróg Wodnych (obecnie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej) jak kierownik nadzoru wodnego Bogusław Drężek czy Eugeniusz Michalski a podobnego zdania jest jeden z najstarszych bydgoszczan Edumnd Czajkowski twierdzą, że postument pojawił się Bydgoszczy w latach 1957-1958. Być może chodziło też o wskazanie symbolicznego miejsca przebiegu południka nr 18. Niestety, nie ma żadnej tabliczki informacyjnej, a kran dziś przypomina atrapę ogołoconą z części. Dziś więc idąc od mostów Solidarności przy ul. F. Focha w stronę ul. Marcinkowskiego można się tylko domyślać, że znajdujący się za płotem na grobli Śluzy Miejskiej pomniczek ma coś wspólnego z południkiem nr 18. Później, to jest w 1995 roku, Stefan Pastuszewski, wiceprezydent Bydgoszczy, wystąpił z propozycją upamiętnienia południka 18. Punkt na Wyspie Młyńskiej w sąsiedztwie białego spichrza określili fachowcy z UMK w Toruniu. Kulę z metalowych prętów, z południkami i równoleżnikami w tym zaznaczonym podwójną linią południkiem 18 oraz kierunkami świata N, S (północ, południe) wykonał rzemieślnik Zdzisław Jankowski spod Bydgoszczy, a kamienny cokół - Zakład Robót Publicznych w Bydgoszczy, którego dyrektorem była Elżbieta Sokołowska. Dojście wykonano z granitowych płyt wyłowionych z Brdy, w okolicy ul. Przyrzecze. Dziś pomniczek, choć zlokalizowany na terenie urokliwej, rewitalizowanej Wyspy Młyńskiej, a właściwie Wyspy Menniczej, tuż przy Europejskim Centrum Pieniądza i Białym Spichrzu, w miejscu chętnie odwiedzanym przez turystów, wcale nie przynosi mu chluby. Znajduje się w opłakanym stanie. Ponieważ część prętów mocujących go do cokołu popękała, z czasem może zwalić się na ziemię. Tak wykrzywiona miniatura przypomina karykaturę kuli ziemskiej, a południk bardziej południko-równoleżnik. Oczywiście, nie ma żadnej tabliczki określającej co pomniczek przedstawia. Podobnie jest zresztą z innymi formami przestrzennymi w Bydgoszczy. Ba, jak twierdzą gorący orędownicy zaznaczenia południka numer 18, wcale nie przebiega w tym miejscu, gdzie powinien. Paweł Gąsiorowski od lat daremnieapeluje o skorygowanie lokalizacji.
|