|
29.09.2009. |
|
... i wszystko jasne Już wydawało się nam, że po awanturze wywołanej niesprawiedliwym odwołaniem Kazimierza Chojnackiego dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy marszałek z Torunia odstąpił od pomysłu przenoszenia Zarządu Dróg Wojewódzkich do Torunia. Srodze się zawiedliśmy. Marszałek wpadł na kolejny pomysł, który ma go przybliżyć do celu: powołanie w miejsce jednostki budżetowej, to jest Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy spółki prawa handlowego. Pod pretekstem reorganizacji siedziba spółki znajdzie się w Toruniu. Będzie to spółka, zdana na łaskę i niełaskę pana Marszałka, realizująca to co jej każe i gdzie każde Marszałek. Może się okazać, że np. drogi będą budowane tylko w Toruniu i okolicy. Tak na marginesie, swego czasu próbowano już tworzyć podobne kuriozalne spółki do budowy autostrad, ale nie zdały egzaminu ze względu na uwarunkowania formalno-prawne. To jednak marszałka nie niepokoi. Podobnie jak rozbijanie całej bogatej tradycji drogownictwa w Bydgoszczy opartej o wysoko wykwalifikowane kadry, uczelnię kształcącą drogowców, biura projektowe, instytucje drogowe o znaczeniu regionalnym np. Zarząd Dróg Wojewódzkich, czy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Bydgoszczy, czy liczne przedsiębiorstwa budownictwa drogowego. Ale to dla marszałka toruńskiego nie ma znaczenia, bo znajduje się w Bydgoszczy.
|