Toruń chce wchłonąć bydgoską PKP | Drukuj |
15.09.2009.

Bydgoszcz zawsze była wielkim węzłem kolejowym z pełną infrastrukturą do jego obsługi. Nie w smak to  toruńskiemu lobby, które usiłuje za wszelką cenę zdemontować ten sprawny mechanizm przenosząc poszczególne przedsiębiorstwa do Torunia.           

Niedawno sekcja Telekomunikacji Kolejowej Sp. z o.o. została przeniesiona z Bydgoszczy do Torunia. Nieważne, że z centrum naszego miasta na przedmieścia Torunia. 

Kolejne apetyty sąsiadów zza Wisły obudziła zapowiadana jest przez Zakład Linii Kolejowych reorganizacja mająca na celu zmniejszenie kosztów. Zamiast 27  zakładów tego typu ma być po jednym w każdym województwie. Oznacza to, że w miejsce istniejących obok siebie: Zakładu Linii Kolejowych w Bydgoszczy i Zakładu Linii Kolejowych w Toruniu ma powstać jeden  Kujawski Zakład Linii Kolejowych.            

Jak było do przewidzenia, propozycja rozgrzała  imperialne zapędy  toruńskiego lobby, które uważa, że taki zakład może być tylko u nich. To nic, że toruński zakład jest prawie o połowę mniejszy od bydgoskiego (800 zatrudnionych przy 1238  w Bydgoszczy), że siedzibę miałby na peryferiach  w Toruniu Wschodnim, gdy w Bydgoszczy znajduje się w strategicznym centrum miasta, że w Bydgoszczy jest przebogata infrastruktura  w tym Kolejowe Zakłady Łączności, Kolejowe Zakłady Nawierzchniowe, Pojazdy Szynowe „PESA Bydgoszcz” S.A. Holding i w ogóle większe potrzeby  na usługi kolejowe aniżeli w dwa razy mniejszym Toruniu. Nieważne, że Bydgoszcz znajduje się na szlaku ważnych linii kolejowych:  Warszawa - Szczecin, Gdańsk - Poznań, Katowice - Tczew i innych, podczas gdy toruński węzeł jest znacznie mniejszy.             

Lobbyści zza Wisły są do tego stopnia zaślepieni, że nie razi ich nawet zgrzyt w nazwie mającego powstać nowego Kujawskiego Zakładu Linii Kolejowych w Toruniu, co jakby powiedział toruński marszałek Piotr Całbecki „brzmi idiotycznie”.  Wszak  to Bydgoszcz jest stolicą współczesnych Kujaw, natomiast Toruń  znajduje się na historycznej Ziemi Chełmińskiej.               

Pod uwagę nie bierze się zatem żadnych racjonalnych, ani merytorycznych, ani nawet językowych względów. Liczą się zachłanność i zaspokajanie politycznych aspiracji dokuczliwego bydgoskiego sąsiada, kosztem innych. Najwyższy czas wylać  kubeł zimnej wody na rozpalone głowy lobbystów z Torunia. Ale to już zadanie dla bydgoskich lobbystów, wśród których  nie powinno zabraknąć przedstawicieli władz i miejscowych parlamentarzystów.   

 

 © 2007  Towarzystwo Miłosników Miasta Bydgoszczy
ul. Jezuicka 4 85-102 Bydgoszcz, tel./fax.: 052 322 51 96, 052 345 44 34
tmmb@neostrada.pl    www.tmmb.pl