Aktualności
Wykłady Wszechnicy Bydgoskiej | Drukuj |
03.10.2008.

Sekcja Odczytowo-Historyczna Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy zaprasza na wykłady w roku szkolnym 2008/2009.           

Spotkania odbywać się będą w sali sesyjnej ratusza przy ul. Jezuickiej 1 o godz. 17.00 wg załączonego „Planu wykładów”.    

Wykłady Wszechnicy Bydgoskiejna 2008/2009 r.

Barbara  Gogol-Drożniakiewicz,

Muzyka w Teatrze Miejskim w Bydgoszczy                25 IX 2008 r.

Marek Chamot,  

Karykatura prasowa jako źródło historyczne              30 X 2008 r.     

Maciej Rewakowicz,

Pierwsza wyprawa himalajska z Kujaw i Bydgoszczy   27 XI 2008 r.

Mieczysław  Boguszyński,

Lecznictwo bydgoskie w okresie zaboru pruskiego      29 I  2009  r. 

Lech  Zieliński,

Dzieje Bydgoszczy w zwierciadle nazw ulic i placów    26 III 2009 r.

Lech Łbik,

Wielokulturowa przeszłość Bydgoszczy                     30 IV 2009 r.

Jacek Lindner,

Paniczna ucieczka od polszczyzny                            28 V  2009 r.            

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

 
Ruszają koncerty | Drukuj |
01.10.2008.

W ramach akcji „Ratujemy organy”              

Cały czas trwa akcja „Ratujemy organy” prowadzona przez Michała Kołodzieja i  Łukasza Kubiaka - członków Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy.            

Przypomnijmy, że jej celem jest odbudowanie znamienitych bydgoskich tradycji muzycznych, w tym zwłaszcza pięknych koncertów organowych. Aby tak się stało, konieczny jest remont wiekowych organów znamienitej firmy Wilhelma Sauera.          

W pierwszej kolejności naprawione mają być zabytkowe organy W. Sauera w kościele p.w. ś.ś. Piotra i Pawła na placu Wolności. Zajmie się tym najprawdopodobniej działająca do dziś  firma niemiecka.           

Naszej akcji towarzyszą koncerty organowe. Tegoroczny sezon rozpocznie koncert inauguracyjny  w kościele p.w.  św. Apostołów Piotra i Pawła  przy pl. Wolności. W środę, 29 października  br. o godz. 19.00  wystąpi  prof. Wiktor Łyjak  (organy) z Warszawy, a w środę 12 listopada  o godz. 19.00 w kościele Ewangelicki-Augsburskim przy placu Zbawiciela – Michał Markuszewski (organy) z Warszawy.  Następne koncerty organizowane będą cyklicznie, co miesiąc, aż do czerwca 2009 roku. O ich terminie poinformujemy oddzielnie.            

Przypominamy, że koncerty są  bezpłatne, choć  można będzie składać datki na remont bydgoskich organów.            

Szczegóły akcji na stronie internetowej www.ratujemyorgany.pl.     

 
W hołdzie Wybickiemu Tablica w Bydgoszczy | Drukuj |
01.10.2008.

Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy wystąpiło z inicjatywą odsłonięcia w Bydgoszczy tablicy pamiątkowej ku czci Józefa Rufina Wybickiego, twórcy polskiego hymnu narodowego. Obecnie trwają prace nad wykonaniem projektu i odlewu z brązu. Prowadzi je art. plastyk Marek Rona.           

Józef Rufin Wybicki należy do najwybitniejszych patriotów polskich w sposób szczególnie związanych z naszym miastem.            

Przypomnijmy, że w 1767 roku właśnie w Bydgoszczy odbywał praktykę sądowniczą w Trybunale Wielkopolskim nazywanym także Trybunałem Poznańsko-Bydgoskim, gdyż posiedzenia odbywały się na przemian w Poznaniu i Bydgoszczy. Sam Wybicki napisał w pamiętnikach: „W 1767 roku pojechałem z Poznania na trybunał rozpoczęty w Bydgoszczy…”, a Andrzej Bukowski w pracy: „Józef Wybicki w świetle obchodów  jego rocznic i sesji Gdańskiego Towarzystwa Naukowego”, Gdańsk  1972,  dodał: „Dalsze  doświadczenia  zdobywał  w  sądach   trybunalskich w Poznaniu i Bydgoszczy (między 22 V 1766 r. a początkiem września 1767 r.), gdzie pogłębiał znajomość prawa i poznawał wybitnych jego przedstawicieli. Pobyt w tych miastach wpłynął na wykrystalizowanie się jego planów życiowych”. Józef Wójcicki, autor monografii „Twórca hymnu narodowego Józef Wybicki”, Warszawa 1996, stwierdził: „Wybicki zastępował  przed trybunałem  w Poznaniu  albo w Bydgoszczy  znanych, wytrawnych obrońców”.           

Tamże: „Z Poznania Wybicki jeszcze jako dependent mecenasa Kierskiego wyjechał w 1767 roku na kolejną praktykę palestrancką do Bydgoszczy. I tutaj doskonałymi  obronami zwrócił  na siebie uwagę”. Nic dziwnego, że zyskał sobie „sławę  sumiennego i szczęśliwego obrońcy”. I dalej: „Tymczasem  Józef Wybicki już w młodości  dał się poznać jako utalentowany, wykształcony i skuteczny adwokat”. W „Słowniku Biograficznym Adwokatów Polskich” wydanym w Warszawie w 1983 roku staraniem Naczelnej  Rady  Adwokackiej, Ośrodka Badawczego   Adwokatury i Redakcję „Palestry” figuruje obszerny życiorys Józefa Rufina Wybickiego gruntownie wykształconego i rzetelnego prawnika.           

Jest i drugi ważny powód do uhonorowania Józefa Rufina Wybickiego przez Bydgoszcz. Otóż to z jego inicjatywy, podczas Insurekcji Kościuszkowskiej, wojsko polskie pod wodzą Jana Henryka Dąbrowskiego wyzwoliło w dniach 2 do 17 października 1794 roku Bydgoszcz spod panowania pruskiego. „Wbrew żądaniom wielu oficerów, (J. Wybicki - przyp. mój) nie pozwolił obłożyć miasta kontrybucją wojenną i zabronił wszelkich łupiestw. Sam płacił zdumionemu mieszczaninowi za to, iż stanął  u niego kwaterą”.  Jako pełnomocnik Rady Najwyższej Narodowej odwołał „pruską kamerę tudzież trybunał”, a „na miejsce rozpędzonych władz pruskich powołał polskie i sam mianował nowych urzędników” (Józef Wójcicki: „Twórca Hymnu Narodowego Józef Wybicki”, Warszawa 1996). Jako ciekawostkę podajmy, że żoną Józefa Rufina Wybickiego była Kunegunda Drwęska, siostrzenica Hrabiny Skórzewskiej, ze znamienitego rodu  utrzymującego bliskie kontakty z Bydgoszczą.           

Tablicę mamy zamiar odsłonić na gmachu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej przy Starym Rynku 27 w Bydgoszczy, w którym kontynuowano tradycje sądownicze z nieistniejącego już ratusza, gdzie odbywały się posiedzenia Trybunału Wielkopolskiego (Trybunału Poznańsko-Bydgoskiego).              

Uroczystość połączoną z odsłonięciem tablicy na gmachu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej na Starym Rynku w Bydgoszczy (m.in. występ orkiestry wojskowej w strojach z okresu Księstwa Warszawskiego i chórów) planujemy 3 maja 2009 roku w święto Konstytucji 3 Maja. Propozycja została  przyjęta bardzo ciepło przez pana Macieja Puto kierownika oddziału informacji odpowiedzialnego m.in.  za organizację uroczystości państwowych w Gabinecie Wojewody Kujawsko-Pomorskiego.                                                                          

 
W obronie starej Bydgoszczy | Drukuj |
26.09.2008.

 

Kochamy Bydgoszcz i z przerażeniem śledzimy zapowiedzi uśmiercania jej tożsamości.  Zapanowało moda na chaotyczne zmiany nie mające nic wspólnego  z wielowiekową tradycją miasta i niekiedy groteskowe pomysły. 

Najpierw chorobą dotknięte zostało nazewnictwo. Nie wiedzieć czemu istniejąca w  historiografii nazwa Most Staromiejski (Most Teatralny) została przemianowana na Most Jerzego Sulimy-Kamińskiego, a nie np. Most Staromiejski im. Jerzego Sulimy–Kamińskiego. Dopiero zdecydowany protest społeczny  sprawił, że nowy gmach przy Klaryskach został „Drukarnią”, a nie  „Astorią”, która przecież już istnieje przy ul. Królowej Jadwigi. Radosna twórczość trwa, mimo społecznego oburzenia. Istniejący od lat w społecznej świadomości  klub „Zawisza” nazwano Bydgoskim Klubem Sportowym.   

Po  okaleczaniu nazewnictwa rozpoczęły się rozmaite przeprowadzki. Wielki prezydent Bydgoszczy Leon Barciszewski  zamordowany skrycie przez hitlerowców doczekał się symbolicznego miejsca wiecznego spoczynku pod swoim pomnikiem na skwerku przy ul. Mostowej. Ale zostanie wyrwany ze swego otoczenia. Nie, nie na Stary Rynek, przed ratusz, miejsce upamiętnione męczeństwem Bydgoszczy, ale na… Wełniany Rynek, gdzie jak sama nazwa wskazuje,  dawnymi laty handlowano wełną  z okolicznych gospodarstw. Teraz przyszła kolej na „Łuczniczkę”, której przeprowadzka została poprzedzona specjalnym show... na kółkach.   

Rodzą się szokujące wizje urbanistyczne, których celem jest  zabudowywanie centrum futurystycznymi potworkami ze szkła i stali. Potworkami nie mającymi nic wspólnego z duszą naszego miasta. A przecież wiemy, że największym dobrem naszego miasta są i powinny być zabytkowe budowle osadzone w klimacie starego miasta. To, że los  nie oszczędził wielu zabytkowych gmachów nie oznacza, że mamy o nich zapomnieć. Roztropne  pokolenia naszych dziadów zachowywały  miejsca   pod  przyszłą odbudowę. Tak zresztą dzieje się w wielu polskich miastach, np. Warszawie, Krakowie, Gdańsku czy Wrocławiu.

U nas  trwają gorączkowe przymiarki do betonowania starej Bydgoszczy. W taki sposób, w miejscu gdzie znajdował się drewniany, średniowieczny gród, na którego ruinach Kazimierz III Wielki zbudował piękny gotycki zamek, powstanie hotel. W Warszawie czy Szczecinie odtworzono  zamki. Zachowały się szczątki  murów obronnych Bydgoszczy. Wystarczyło odbudować choćby  30-metrowy fragment w naturalnej wielkości z oblankowaniem i basztą, małą kawiarenką, stoliczkami, by powstała nowa atrakcja turystyczna miasta w sąsiedztwie pomnika  króla Kazimierza. Jak sądzicie Państwo, co ma tam powstać: oczywiście, że kolejny hotel.   

Przy pl. Teatralnym od wieków znajdował się Teatr. Ostatni został  bezmyślnie wyburzony w 1946 roku. Szkoda, bo było to dzieło architektoniczne wyjątkowej urody, podobne do zbudowanych w Berlinie,  Rostocku  czy Essen. Ten teatr też nie zostanie odbudowany, choć poprzedni prezydenci miasta  blokowali teren pod odbudowę w nadziei  na lepsze czasy.  Teraz mają tam powstać m.in. drapacze chmur, budki i hotele. Coś w rodzaju kolejnego marketu tylko w  skali makro.  

Wielu pokoleniom bydgoszczan marzyło się  odbudowanie zachodniej pierzei Starego Rynku z  barokowym kościołem pojezuickim. Miejsca głośnego z wielu wydarzeń historycznych, w tym tych najbardziej tragicznych: 9-10 września 1939 roku Niemcy rozstrzelali  tu 50 bydgoszczan. To jest właściwy symbol historii i męczeńskiego miasta. Ale znów wbrew historycznej tradycji, wbrew oczekiwaniom bydgoszczan, ma powstać coś, co tylko z nazwy będzie zachodnią pierzeją, faktycznie zaś szklanym dziwolągiem absolutnie nie pasującym do otoczenia. 

Mamy nadzieję, że to tylko propozycje, które oby jak najszybciej zostały poddane mądrej weryfikacji społecznej.

 
Wycieczka do teatru | Drukuj |
22.09.2008.

* Wycieczka śladami klątwy i innych zagadek teatralnej Bydgoszczy 

* Opera Nova i Teatr Polski bez tajemnic         

To nasza kolejna wycieczka z cyklu „Bydgoszcz za zamkniętymi drzwiami”. Tym razem, tj. w najbliższą sobotę, 27 września br., pokażemy Państwu tradycję i współczesność teatralnej Bydgoszczy - do tej pory  niewiele znaną lub prawie wcale nieznaną. Naszymi sprzymierzeńcami sąTeatr Polski, Opera Nova i Wydział Kultury Urzędu Miasta w Bydgoszczy.         

Zaczniemy od  dawnych czasów bydgoskiej Melpomeny. Dowiemy się m.in. dlaczego jest w Bydgoszczy plac Teatralny i  usłyszymy czemu karmelita Stanisław Bydgosta obłożył klątwą  gmach bydgoskiej Melpomeny. 

Specjalną atrakcją dla wycieczkowiczów będzie film w reżyserii Roberta Grochowskiego o rozebranym w 1946 roku Teatrze Miejskim.        

A i to nie koniec niespodzianek. Zajrzymy na ul. Grodzką i dowiemy się  co dalej z byłym Teatrem Kameralnym. Ale przede wszystkim zobaczymy Teatr Polski od kulis. Przy czym doskonałym przewodnikiem będzie pani Ewa Adamus – Szymborska współautorka  „Bydgoskiego Leksykonu Teatralnego”.  Obejrzymy też  od kulis Operę Nova, jeden z najnowocześniejszych w  Polsce teatrów, znany z bydgoskiego Festiwalu Operowego, wyposażony w 4 zapadnie i komputerowy system sterowania umożliwiający realizację widowisk nawet najtrudniejszych w sensie technicznym. W wyposażeniu znajduje się m.in. unikatowy w Polsce podnośnik do dekoracji  bezpośrednio na zaplecze  sceny. Naszym przewodnikiem będzie tu pan Robert Chojnacki.        

Ponieważ liczba uczestników zwiedzających teatry jest ograniczona, obowiązują zapisy  aż do wyczerpania limitu miejsc. O miejscu i godzinie zbiórki poinformujemy wszystkich chętnych podczas zapisów.  Przyjmujemy je w siedzibie Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy przy ul. Jezuickiej 4, tel. 052/ 322 51 96.      

 
Teraz czas na Ministerstwo | Drukuj |
22.09.2008.

Ograbianie Bydgoszczy z PK                

Podział władzy w woj. kujawsko-pomorskim na Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy i Urząd Marszałkowski w Toruniu zaczyna się odbijać Bydgoszczy czkawką.            

Do końca sierpnia br. w Bydgoszczy były cztery Punkty Konsultacyjne dla przedsiębiorców i osób zamierzających rozpocząć działalność gospodarczą.  Teraz ma być tylko jeden, za to w Toruniu dwa.           

Jak do tego doszło? W czerwcu podczas konferencji przedstawicieli Krajowego Systemu Usług mówiono, że w miastach wojewódzkich znajdą się  po 2 punkty konsultacyjne. Od razu pojawiły się kontrowersje wokół pytania: A jak będzie w województwach: kujawsko-pomorskim i lubuskim, z podziałem  władzy między Bydgoszczą i Toruniem, a Zieloną Górą i Gorzowem Wielkopolskim? No i w ślad za tym 30 czerwca br. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości opublikowała „Wytyczne dla wnioskodawców ubiegających się o prowadzenie Punktu Konsultacyjnego” w ramach konkursu.           

Z par. 2.2. dowiadujemy się, że w woj. kujawsko-pomorskim będzie  7 PK, a nieco dalej "W niniejszym projekcie  w ramach określonej  dla danego województwa  liczby PK  finansowane będą maksymalnie  dwa PK w mieście, w którym znajduje się  siedziba władz  samorządu województwa i po jednym  PK w powiecie”.  

Jeśli ktoś ma złudzenia, niech przeczyta jeszcze raz. Bydgoszcz została zaliczona do miast powiatowych z 1 PK. To nic, że u nas znajduje się  Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki, to nic, że Bydgoszcz zamieszkuje  prawie 365 tysięcy  osób (Toruń 206 tysięcy), to nic, że  liczba firm sektora prywatnego wynosi w Bydgoszczy 43.635 (w Toruniu  24.684), analogicznie  liczba mieszkańców powiatu bydgoskiego sięga  99. 874  (powiatu toruńskiego 92. 3770), a liczba firm sektora prywatnego 8.783 (powiatu toruńskiego 6.409). To nic, że Bydgoszcz jest największym ośrodkiem gospodarczym w woj. kujawsko-pomorskim, w którym działa 23,7% podmiotów gospodarczych całego regionu, a tylko w 2007 roku przychody ze sprzedaży towarów i usług osiągnięte przez bydgoskie przedsiębiorstwa stanowiły 26,2% ogółu przychodów województwa. To nic, że w 2007 roku bydgoskie punkty konsultacyjne zrealizowały 2.100 usług informacyjnych, a toruńskie tylko 1.130.         

Nie mamy żadnych wątpliwości, co się za tym kryje. Pazerność toruńskiego Urzędu Marszałkowskiego, któremu marzy się władza absolutna zdobywana wbrew faktom, wbrew poczuciu sprawiedliwości społecznej, wbrew deklaracjom o współpracy z Bydgoszczą, a dzięki rozmaitym układom. Przecież trudno sobie wyobrazić, aby np. Warszawa, Poznań czy Kraków zabiegały o interes Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu.           

Najwyższy czas położyć kres takiej samowoli. Oczekujemy pilnego i zdecydowanego stanowiska Ministerstwa Gospodarki  nadzorującego PARP oraz  Ministerstwa Rozwoju Regionalnego zarządzającego  funduszami strukturalnymi  w Polsce, w tym  programem operacyjnym  „Kapitał Ludzki”, z którego to źródła będą finansowane PK w najbliższych latach.  

 
Wypłukiwanie Bydgoszczy | Drukuj |
15.09.2008.

Przecieramy oczy ze zdumienia. Nie, to nie żart. W rankingu miast wojewódzkich ogólnopolskiej gazety „Polska The Times” z 5 września br. nie ma Bydgoszczy.            

Do artykułu pod tytułem „W Katowicach żyje się najlepiej” dołączono tabelkę miast wojewódzkich obejmującą: Katowice, Zieloną Górę, Warszawę, Lublin, Olsztyn, Łódź, Rzeszów, Opole, Poznań, Kraków, Toruń, Białystok, Wrocław Kielce, Gdańsk i Szczecin. No cóż, wypada tylko pogratulować Panom Redaktorom specyficznego poczucia humoru. W rankingu zabrakło miejsca dla Bydgoszczy, która pod względem liczby mieszkańców - ponad 365 tysięcy osób wyprzedza m.in.: Białystok, Katowice, Lublin, Rzeszów, Kielce i najmniejszy (205 tysięcy) Toruń.           

Swoją wiedzę, np. na temat województwa Kujawsko-Pomorskiego redakcja oparła na „Statucie Województwa Kujawsko-Pomorskiego”, który de facto jest „Statutem Samorządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego zwanego dalej Województwem…” z siedzibą w Toruniu. W taki oto prosty sposób nie pierwszy raz zostaliśmy wymanewrowani i przez Toruń, i przez redakcję.            

Jest to przykład konsekwentnego, krok po kroczku, wypłukiwania Bydgoszczy z medialnej mapy kraju. Dodajmy przy pomocy miasta, z którym, jak sądzą niektórzy, najbliżej nam do metropolii.           

A swoją drogą dziwne, że redakcja „Polska The Times” nie zauważa miast wojewódzkich, jak sama nazwa wskazuje - miast, w których znajdują się urzędy wojewódzkie będące siedzibami administracji rządowej.  I do takich miast należy właśnie Bydgoszcz.           

Chcemy wierzyć, że pominięcie Bydgoszczy jako siedziby Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego i największego miasta w naszym regionie we wspomnianym rankingu jest tylko dziełem przypadku.

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 95 - 141 z 153

 © 2007  Towarzystwo Miłosników Miasta Bydgoszczy
ul. Jezuicka 4 85-102 Bydgoszcz, tel./fax.: 052 322 51 96, 052 345 44 34
tmmb@neostrada.pl    www.tmmb.pl