|
Aktualności
|
"Bydgoszcz za zamkniętymi drzwiami" |
| Drukuj |
|
|
25.08.2009. |
|
W 70 rocznicę Września strzały na fortyfikacjach Przedmościa Bydgoskiego W 70 rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej organizujemy wycieczkę na linię umocnień polowych tzw. Bydgoskiego Przedmościa, gdzie żołnierze polscy zagrodzili Niemcom drogę do Bydgoszczy. Organizatorami wycieczki są: Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy, Pomorskie Muzeum Wojskowe w Bydgoszczy, Wydział Kultury i Współpracy z Zagranicą Urzędu Miasta Bydgoszczy, a także Gmina Sicienko, na której terenie znajdują się wspomniane fortyfikacje polowe. Wszechstronnej pomocy udzielili wójt Jan Wach, jego zastępca Krzysztof Kula oraz Katarzyna Kluska. M.in. po latach na miejsce powróci nowa tablica upamiętniająca walki na Przedmościu Bydgoskim oraz drogowskaz. Przypomnijmy: Przedmoście Bydgoskie to linia umocnień polowych, na północ i zachód od Bydgoszczy, w bliskim sąsiedztwie miasta, rozciągających się od Górnego Kanału Noteckiego do Brdy i Dolnej Wisły. Jej celem było zablokowanie dostępu do mostów na Brdzie i Wiśle. Pozycje zajmowała tu stacjonująca w Bydgoszczy 15 Dywizja Piechoty Wielkopolskiej gen. bryg. Zdzisława Przyjałkowskiego ze składu Armii „Pomorze” dowodzonej przez gen. dyw. Władysława Bortnowskiego. Już w trakcie działań bojowych dołączyły do niej oddziały z rozbitych w Borach Tucholskich 9 i 27 dywizji piechoty. 3 września 1939 roku na Przedmoście Bydgoskie uderzyły znaczne siły niemieckie: od zachodu 50 dywizja piechoty, od północy część 3 dywizji piechoty. Mimo trwających cały dzień walk, Niemcy nigdzie nie przełamali obrony, ponosząc wielkie straty wskutek ognia naszej artylerii i broni maszynowej. Północną część Przedmościa Bydgoskiego usiłowały przełamać oddziały niemieckiej 3 dywizji piechoty, koncentrując ataki w rejonie Włók. Żołnierze 27 dywizji piechoty odparli 3 kolejne ataki wroga, miejscami walcząc na bagnety z wdzierającymi się Niemcami. Wieczorem 3 września 1939 roku dowództwo polskie wydało rozkaz opuszczenia Przedmościa i odwrotu wszystkich sił w kierunku Bydgoszczy. W miejscu tych wydarzeń, po latach, 15 października 2005 roku w Kruszynie z inicjatywy archeologa Roberta Grochowskiego otwarto skansen „Przedmoście Bydgoskie” oraz trasę turystyczną „Umocnienia Przedmościa Bydgoskiego”. Naszą wycieczkę w cyklu „Bydgoszcz za zamkniętymi drzwiami” organizujemy we wtorek 1 września 2009 roku w godzinach popołudniowych. Zainteresowani dojadą autokarem z centrum Bydgoszczy do Kruszyna, gdzie będzie można obejrzeć skansen polskiej fortyfikacji wrześniowej (fragment Przedmościa Bydgoskiego) z odrestaurowanym, potężnym schronem obserwacyjnym, odtworzonymi okopami, a także schron bojowy. Podczas zwiedzania grupa rekonstrukcji historycznej z Pomorskiego Muzeum Wojskowego w Bydgoszczy pod kierunkiem dyrektora Arkadiusza Kalińskiego upozoruje niemiecki atak i polską obronę umocnienia. Znów na Przedmościu Bydgoskim padną strzały. Będzie to wyjątkowa okazja do zapoznania się z tamtymi tragicznymi wydarzeniami i spotkania się żołnierzami w historycznych, wrześniowych mundurach. Uczestnicy wycieczki będą też mieli okazję do obejrzenia filmu „Przedmoście Bydgoskie 1939 r.„ zrealizowanego przez Roberta Grochowskiego. Pokaz odbędzie się w Szkole Podstawowej w Kruszynie dzięki ogromnej życzliwości dyrektor pani Małgorzaty Wojnowskiej. Ponieważ liczba miejsc jest ograniczona obowiązują wcześniejsze zapisy w Towarzystwie Miłośników Miasta Bydgoszczy przy ul. Jezuickiej 4, tel. 052 / 322-51-96 codziennie do poniedziałku 31 sierpnia (włącznie) w godzinach od 9.00 do 15.00. Do Kruszyna można też dojechać we własnym zakresie. Mamy nadzieje, że wycieczką zainteresuje się także młodzież szkolna, dla której będzie to wyjątkowa lekcja historii. |
|
|
17.08.2009. |
|
Urząd Marszałkowski w Toruniu wyspecjalizował się w podcinaniu instytucji wojewódzkich znajdujących się w Bydgoszczy. Marszałek próbuje udowodnić, że źle działają, po to, by przenosić je do Torunia. Dotyczy to również Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, gdzie pod wymyślonym na poczekaniu powodem odwołano dyrektora Kazimierza Chojnackiego po to, by obsadzić stanowisko kimś z Toruniu, a następnie przenieść instytucję jeśli nie do samego Torunia, to do Przysieka pod Toruniem. Jak na razie wszystko się potwierdza. W miejsce odwołanego 28 lipca br. dyrektora Kazimierza Chojnackiego z Bydgoszczy, pełniącym obowiązki został Janusz Czajkowski, dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu, były dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg z Torunia. Teraz trzeba tylko poczekać na kolejny krok marszałka z Torunia. Decyzja ta zaskoczyła opinię publiczną. W obronie dyrektora stanęli pracownicy Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP Oddział w Bydgoszczy oraz przedsiębiorcy drogowi województwa kujawsko-pomorskiego. Jak twierdzą, dyrektor Kazimierz Chojnacki był na swoim stanowisku profesjonalistą w każdym calu „dysponował wszelkimi uprawnieniami budowlanymi, wiele lat pełnił funkcję eksperta Urzędu Marszałkowskiego, wygłaszał liczne publikacje na konferencjach branżowych, cechowała go inicjatywa i przedsiębiorczość”. Mówiło się, że wyprowadził drogi z zapaści. Są przekonani, że w tym wszystkim kryje się drugie dno. Chodzi o to, by sprawnie działającą machinę instytucji drogowych w Bydgoszczy rozwalić, wyjmując z niej poszczególne tryby. Na pierwszy ogień poszedł dyrektor K. Chojnacki, jako człowiek nie pasujący do marszałkowskiego układu. Pretekstem do ataku na dyrektora Kazimierza Chojnackiego było zastosowanie „na nieomal półkilometrowym odcinku zamiast trwałej podbudowy granitowej, podbudowy wapiennej”. Tak naprawdę chodziło o niespełna jeden tysiąc ton mieszanki wapienno-żwirowej wbudowanej we fragment pobocza, o szerokości 1 m, czyli 1/6 część jezdni, po której ruch odbywa się sporadycznie (nota bene wymieniony w ramach poprawki). Ponadto fakt ten aprobował, bez zastrzeżeń, sprawujący nadzór nad inwestycją dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Janusz Czajkowski, były dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu, obecnie p.o. dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy. Dziwne, że biorąc pod uwagę wielkości zastosowanej podbudowy wapiennej z równą gorliwością marszałek Całbecki nie zareagował na wielokrotnie większe „fuszerki”: m.in. 160 tys. ton mieszanki wapienno-żwirowej wbudowanej w obwodnicę Torunia i 60 tys. ton w obwodnicę Szubina i wiele ton w Stryszku. Dlaczego dyrektorowi Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego nie spadł włos z głowy, wręcz przeciwnie doczekał się awansu. Zresztą za te fuszerki marszałek Całbecki nie ma zamiaru zdejmować nikogo. Medialny szum wzniesiony przez toruńskiego marszałka trochę dziwi też ekspertów dróg: „Prawidłowo wykonane roboty zapewnią dobrą jakość podbudowy z każdego typu skały” – Wacław Michalski, dyrektor departamentu technologii Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. „Zły budowlaniec jest w stanie zmarnować najlepszy materiał i odwrotnie, dobry specjalista stworzyć może dobrą jakość z niczego. Granity zastosowane w wielu przypadkach są też niekorzystne” – Aleksander Kabziński, prezes Polskiego Związku Pracodawców, Producentów Kruszyw w Kielcach. W konkluzji swego stanowiska prezes Aleksander Kabziński pisze, że jest zaskoczony nieznajomością prawa przez urzędników marszałkowskich i dodaje: „Gdyby przebudowa drogi w okolicy Barcina została zbudowana z granitu, a nie z wapienia, to byłoby to kuriozum na skalę dostarczania soli do kopalni w Kłodawie. (...) Mamy nadzieję, że powodem odwołania Pana Kazimierza Chojnackiego nie było jego prawidłowe rozumienie prawa polskiego i unijnego, a jedynie inne uchybienie wskazane w dalszej części artykułu...” Uchybienia przypominające szukanie dziury w całym (patrz oficjalna strona Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu, www.kujawsko-pomorskie.pl). A swoją drogą w państwie prawa żaden urzędnik, obojętnie państwowy czy samorządowy, nie może uprawiać samowoli. Województwo nie jest prywatnym folwarkiem jednej osoby. Stanowi wspólne dobro nas wszystkich. Jeśli więc dzieje się źle, do akcji powinny wkroczyć organy powołane do kontroli uczciwości i legalności działań. Nikt nie jest ponad prawem. Ponieważ przebieg zdarzenia został przedstawiony niekiedy w sposób tendencyjny, niepełny i ogólnikowy, do naszego pisma dołączamy stanowiska: Polskiego Związku Pracodawców Producentów Kruszyw w Kielcach, dyrektora Kazimierza Chojnackiego oraz Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP Oddział w Bydgoszczy. Uważamy bowiem, że każdy człowiek ma prawo do uczciwej obrony. Załączniki - pisma / kliknij i otwórz / Sprostowanie Polski Związek Pracodawców i Producentów Kruszyw Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP Odział w Bydgoszczy |
|
|
TMMB z wizytą w Nałęczowie |
| Drukuj |
|
|
10.08.2009. |
|
„Kochać przeszłość dla przyszłości” W tym roku Towarzystwo Przyjaciół Nałęczowa obchodzi swoje 100-lecie. Z tej okazji w dniach 20-21 czerwca 2009 roku odbyła się konferencja jubileuszowa ruchu regionalnego na Lubelszczyźnie. Uczestniczyli w niej również przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy, najstarszego stowarzyszenia miłośników miast w Polsce. Przypomnijmy, że Towarzystwo Przyjaciół Nałęczowa powstało już w 1909 roku. Jednym z jego założycieli był wielki polski pisarz Stefan Żeromski. Od wielu lat nieprzerwanie prezesem TPN jest człowiek-instytucja Halina Bukowska, polonistka, autorka licznych artykułów na temat tradycji i współczesności miasta, szefowa Muzeum B. Prusa. Trudno zliczyć mnogość inicjatyw, którymi TPN wzbogaciło swój region. Zobaczyć to można na specjalnej ekspozycji plenerowej w drodze do parku zdrojowego. Jedną z nich są np. Majówki z Prusem i inne imprezy kulturalne, ratowanie zabytków, obrona miasta przed natrętnie wciskającą się nowoczesnością zagrażającą historycznemu pięknu kurortu. Nic dziwnego, że TPN zostało przez ministra kultury wyróżnione medalem Zasłużony w Kulturze „Gloria Artis”. Podczas uroczystości jubileuszowych w Nałęczowie działaczy-regionalistów uhonorowano odznaczeniami .i nagrodami. Także Jerzy Derenda, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy i dr Ewa Puls z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, przewodnicząca sekcji Młodzieżowej TMMB wraz z serdecznymi gratulacjami przywieźli do Nałęczowa cząstkę Bydgoszczy, stolicy współczesnych Kujaw. Pani prezes Halina Bukowska otrzymała obraz przedstawiający fragment Bydgoszczy i album „Piękna stara Bydgoszcz”, Jan Anatol Omelaniuk, przewodniczący Rady Krajowej Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych Rzeczypospolitej Polskiej, i prof. zw. dr hab. Sławomir Partycki, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Towarzystw Regionalnych w Lublinie – bydgoskie grafiki. Goście uroczystości jubileuszowych uczestniczyli w licznych spotkaniach, m.in. z bardzo życzliwymi władzami województwa i regionu, w tym marszałkiem Krzysztofem Grabczukiem. Towarzyszyły im dyskusje na temat roli i rangi ruchu regionalnego w Polsce. Najważniejsza była jednak konferencja z referatami problemowymi. Warto zwrócić uwagę na wystąpienie „Etos ruchu regionalnego” prof. zw. dr hab. Leona Dyczewskiego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II. Podstawowym przesłaniem regionalistów – mówił profesor Dyczewski - jest hasło „Kochać przeszłość dla przyszłości.” Nie ulega wątpliwości, że etos regionalistów budowany jest przez pozytywne oceny społeczne. Wyrasta z dogłębnej znajomości środowisk lokalnych, rozbudzania miłości i szacunku dla tego, co w przestrzeni zamieszkania jest najcenniejsze, wydobywania na światło dzienne tego, co skrywane jest pod warstwą zapomnienia i zaniedbania. Ogromną sztuką jest zwłaszcza umiejętność gromadzenia dokumentacji na temat przeszłości w rodzinach i całych środowiskach (kolekcje, biblioteki rodzinne, kroniki, pamiętniki, fotografie – koniecznie z opisami ). To kopalnia wiedzy. Trzeba szerzyć przekonanie, że kultura rodzima, polska, wcale nie jest gorsza od innych. Tymczasem w Polsce panuje ostatnio moda na wielokulturowość, byle nie naszą. Profesor przywołał przykład z zagranicy, gdzie do jednego z teatrów przychodzi kilka pań ubranych w regionalne stroje i zajmują zawsze miejsca w pierwszych rzędach, po to by odświeżać regionalizm. Starannie należy jednak podchodzić do ideologii tzw. małej Ojczyzny, która w żaden sposób nie powinna osłabiać ogólnonarodowego patriotyzmu. Kończąc swoje wystąpienie profesor przypomniał credo regionalistów: „Łączyć przeszłość z teraźniejszością dla przyszłości”. Za udostępnienie zdjęć serdecznie dziękujemy WOK w Lublinie oraz Towarzystwu Przyjaciół Nałęczowa. 
1. Halina Bukowska, prezes Towarzystwa Przyjaciół Nałęczowa za chwilę otrzyma z rąk Jerzego Derendy, prezesa TMMB i dr Ewy Puls z UKW, album „Piękna stara Bydgoszcz”. 2. Życzenia wraz z grafiką Bydgoszczy dla prof. Sławomira Partyckiego. 3. Obraz przedstawiający fragment Bydgoszczy odebrał również Anatol Jan Omelaniuk z Wrocławia. |
|
|
07.08.2009. |
|
„Bydgoszcz za zamkniętymi drzwiami” Oko w oko z wojskiem Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy wspólnie z Wydziałem Kultury i Współpracy z Zagranicą Urzędu Miasta kontynuuje cykl wycieczek z serii „Bydgoszcz za zamkniętymi drzwiami”. Ich celem jest udowodnienie, że Bydgoszcz to ciekawe miasto bogate w zabytki, także te normalnie niedostępne, a nawet pilnie strzeżone. Tym razem proponujemy Państwu spotkanie z przebogatą tradycją wojskową naszego miasta. Bydgoszcz była od zarania dziejów warownym grodem strzegącym wstępu do Polski, potem potężnego garnizonu i siedziby Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Dziś w naszym mieście znajduje się wiele instytucji odgrywających niezwykle ważną rolę w strukturach wojskowych Polski i NATO. Przednią okazją do spotkania się tymi tradycjami i współczesnością wojska będą uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego oraz obchodów 90 rocznicy powstania Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy − w najbliższy czwartek, 13 sierpnia 2009 roku na terenie I Brygady Logistycznej im. Króla Kazimierza Wielkiego przy ul. Powstańców Warszawy 2. Tego dnia o godz. 11.00 w szpitalu garnizonowym przy ul. Bernardyńskiej odbędzie się Msza Święta. Uczestnicy naszej wycieczki zobaczą na terenie I Brygady Logistycznej uroczysty apel z kilkunastoma sztandarami wojskowymi, defiladę z udziałem orkiestry reprezentacyjnej POW, pododdziałów z 2 Pułku Komunikacyjnego z Inowrocławia, 3 Pułku Drogowo-Mostowego z Chełmna, Kompanii Reprezentacyjnej Honorowej z I Brygady Logistycznej im. Króla Kazimierza Wielkiego, 3 pododdziałów Batalionu I Brygady Logistycznej im. Króla Kazimierza Wielkiego, pododdziału 2 Bazy Lotniczej, wojskowych pojazdów historycznych z okresu przedwojennego i wojny w latach 1939-1945 z Pomorskiego Muzeum Wojskowego w Bydgoszczy, 2 współczesnych „skorpionów 3” (wozy bojowe służące podczas misji wojskowych za granicą). Defiladę zakończy grupa 6 ułanów z armatą. Podczas pokazu przewidziano wystrzały armatnie z dawnej broni. Zajrzymy też do sali Tradycji I Brygady Logistycznej im. Króla Kazimierza Wielkiego na pokaz multimedialny o historii POW (1919-2009) oraz pokaz poświęcony I Brygadzie Logistycznej im. Króla Kazimierza Wielkiego. O historii wojska w Bydgoszczy opowie płk. rez. Grzegorz Knasiak. Ba, będzie okazja do spotkania się oko w oko z żołnierzami na pododdziałach i skorzystanie z innych atrakcji. Ponieważ liczba miejsc jest ograniczona obowiązują zapisy (z numerem dowodu osobistego) w siedzibie Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy przy ul. Jezuickiej 4 w godzinach 9.00 do 15.00 do środy,12 sierpnia 2009 roku, tel. 052 322 51 96. Wycieczka odbędzie się wyjątkowo w najbliższy czwartek, 13 sierpnia 2009 roku. Uczestnicy, którzy wcześniej zapiszą się do udziału w wycieczce, zbiorą się o godz. 11.00 przed siedzibą I Brygady Logistycznej im. Króla Kazimierza Wielkiego przy ul. Powstańców Warszawy 2, naprzeciwko X Wojskowego Szpitala Klinicznego. |
|
|
03.08.2009. |
|
„Bydgoszcz za zamkniętymi drzwiami” *Gdzie wznosił toast Józef Piłsudski? * Gdzie była siedziba jednej z pierwszych w Europie dyrekcji kolei? * Perły wodociągowej architektury Już w najbliższą sobotę, 8 sierpnia 2009 roku, odbędzie się kolejna wycieczka z cieszącego się ogromnym zainteresowaniem cyklu „Bydgoszcz za zamkniętymi drzwiami” organizowana przez Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy oraz Wydział Kultury i Współpracy z Zagranicą Urzędu Miasta. Zgodnie z tradycją pokażemy kolejne ciekawe miejsca i zabytki normalnie niedostępne lub nawet pilnie strzeżone. Tym razem zapraszamy Państwa do tchnącego historią zabytkowego hotelu „Pod Orłem” Przedsiębiorstwa Hotelowego Majewicz Sp. z o.o. przy ul. Gdańskiej 14. To najbardziej znany bydgoski hotel, w którym bywali najznamienitsi tego świata. Poznamy jego niezwykłą historię, zobaczymy, gdzie wznosił toast Marszałek Polski Józef Piłsudski, gdzie nocował wybitny pianista Arthur Rubinstein i gdzie przygotowywała się do występu pierwsza dama polskiej piosenki Irena Santor. Galeria wybitnych gości hotelu obejmuje także gen. Józefa Hallera, Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, Jacka Kuronia, Aleksandra Kwaśniewskiego i wielu innych. Zwiedzimy kolejną wspaniałą budowlę, siedzibę byłej Królewskiej Dyrekcji dla Kolei Wschodniej przy ul. Dworcowej 63, z lat 1886-1889. Jerzy Pawłowski z Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy opowie o narodzinach tego jednego z pierwszych gmachów dyrekcji kolei w Europie, z którego zarządzano trakcją od Berlina po Królewiec. Będzie także okazja do zwiedzania wnętrza, m.in. efektownej klatki schodowej z witrażami oraz sali konferencyjnej. Wreszcie zatrzymamy się przy gmachach świadczących o dynamicznym rozwoju gospodarki komunalnej towarzyszącemu postępującej industrializacji Bydgoszczy w końcu XIX wieku. Mowa tu m.in. o budowie systemu zaopatrzenia miasta w wodę. Zajrzymy na ul. Gdańską 242 do przepięknych obiektów architektury przemysłowej, czyli starej stacji pomp, stacji uzdatniania wody i studni zbiorczej z 1900 roku. Oczywiście, przy okazji obejrzymy współczesną stację uzdatniania wody przy studniach głębinowych wydobywających z ziemi po 30 do 380 m sześc. wody na godzinę, a także przepompownię trzeciego stopnia. Na koniec posmakujemy najczystszej wody, już po uzdatnieniu, z kranów zainstalowanych przy ujęciu. Obejrzymy także perłę bydgoskiej architektury wodociągowej - Wieżę Ciśnień przy ul. Filareckiej 1. A wszystko w sobotę, 8 sierpnia. Zbiórka chętnych na wycieczkę o godz. 9.00 na schodach przed gmachem bydgoskiej Katedry przy ul. Farnej. Ponieważ liczba miejsc jest ograniczona, obowiązują zapisy w siedzibie Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy przy ul. Jezuickiej 4, tel. 322 -51-96 w godzinach 9.00 do 15.00 do piątku włącznie. Zapraszamy. |
|
|
Na ratunek Kopernikowi |
| Drukuj |
|
|
23.07.2009. |
|
Na ratunek Kopernikowi Pomniki są świadectwem naszego hołdu dla wybitnych postaci. Ale nie wystarczy odsłonięcie choćby najpiękniejszych postumentów. Trzeba o nie dbać i pielęgnować najbliższe otoczenie. Niestety, często zapominamy o pomnikach. I nie chodzi tu już o akty wandalizmu polegające na niszczeniu rzeźb, domalowywaniu postaciom wąsów itp., ale o zwykłe zapomnienie, które boli równie mocno. Mamy w Bydgoszczy wiele pięknych pomników, w tym nader ciekawe konstrukcje przestrzenne. Ale znaczna część znajduje się w opłakanym stanie. Należy do nich pomnik Mikołaja Kopernika zlokalizowany, między gmachami „Copernicanum” Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego i VI Liceum Ogólnokształcącego, na skwerku przy ulicy imienia tego wielkiego astronoma. Kilkumetrowej wysokości (4,6m) konstrukcja wykonana z metalowych wiązek prętów i kątowników jest mocno skorodowana i niszczeje w zastraszającym tempie. Jeśli pomoc nie nadejdzie szybko, pomnikowi grozi zagłada. W dodatku otoczenie w żaden sposób nie przystaje do pomnika wybitnego astronoma. Z mizernego trawnika wyrasta nadgryziona zębem czasu, wyszarzała betonowa podstawa pomnika zasypana skorodowanymi odpryskami metalu. Ani jednej ścieżki wysypanej szlachetnym grysem. Żadnego akcentu mówiącego, że chodzi o postać M. Kopernika. A przecież wokół pomnika, w poziomie, mogłaby się znaleźć np. wizualizacja układu planet itp. Brakuje tabliczki mówiącej o postaci i twórcy dzieła. Dziwne, dlaczego do tej pory ten niewielki skwer jest bezimienny. Przecież aż się prosi by nosił imię Mikołaja Kopernika. Po odnowieniu pomnika i uporządkowaniu skweru, Bydgoszczy może przybyć jeszcze jeden piękny zakątek. Zwłaszcza, że położony w nadzwyczaj pięknym sąsiedztwie, bydgoskiej Dzielnicy Muzycznej w tym Filharmonii Pomorskiej i wypełnionego rzeźbami parku im. Jana Kochanowskiego, przy ciekawych gmachach „Copernicanum” i VI LO oraz niezwykle ciekawej Sielanki osiedla niczym ogród. Z tych względów pomnikiem interesuje się Zakład Teorii Literatury i Wiedzy o Sztuce Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. A pomnik dzieła Marii Wiśniewskiej (Marii Chudoba-Wiśniewskiej) z Poznania ze względu na swoją niezwykłą wciąż nowoczesną bryłę ma szansę stać się ambasadorem Bydgoszczy. Więcej o pomniku Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy pobierz |
|
|
Nie budujmy pomników na pomnikach |
| Drukuj |
|
|
17.07.2009. |
|
Poszanowanie tradycji jest jedną z największych wartości społecznych. Niestety, w Bydgoszczy od pewnego czasu obserwujemy z niepokojem nonszalancki stosunek do zabytków, wręcz budowy na ich gruzach pseudonowoczesnych budowli. Mimo protestów ogłoszono konkurs na odbudowę Zachodniej Pierzei Starego Rynku z czytelnym wskazaniem na nowoczesność. Trudno się dziwić, że zwyciężyła statyczna choć metropolitalna bryła ze szkła, stali i betonu. Rzecz w tym, że zupełnie nie pasuje ona do Starego Rynku, gotyckiej katedry i wiekowych kamieniczek. Nie ma nic wspólnego z klimatem tego miejsca i duchem historii. Grzebie pamięć o wydarzeniach historycznych jakimi było zaprzysiężenie traktatu bydgosko-welawskiego (1657 r.), odczytanie dekretu o powstaniu Księstwa Warszawskiego (1807 r.), wkroczenie wojsk polskich i powrót Bydgoszczy do Macierzy po prawie 1,5 wiekowej niewoli (1920 r.), czy rozstrzelanie bydgoszczan przez hitlerowców (1939 r.). Raz na zawsze przekreśla szansę powrotu kościoła pojezuickiego, jedynego zabytku bydgoskiego baroku. Nie trzeba było ogłaszać kosztownego konkursu na projekt zabudowy, wystarczyło zrekonstruować, to co kiedyś stanowiło dominantę centrum miasta i chlubę Bydgoszczy. Abyśmy się dobrze rozumieli. Troska o zabytkowe centrum miasta wcale nie świadczy o zaściankowości jest natomiast dowodem kultywowania szczytnych tradycji Bydgoszczy. Brak szacunku do historii mści się na współczesności. Jedno wyrasta z drugiego. Nie budujmy pomników tam, gdzie one już są. Nic, żaden pomnik Walki i Męczeństwa, żadne podziemia nie zastąpią naturalnego miejsca kaźni bydgoszczan, jakim były mury dawnej pierzei. Jesteśmy za powrotem zachodniej pierzei w jej historycznym kształcie, na Starym Rynku z klasycznymi średniowiecznymi proporcjami. Jeżeli nie, to niechaj puste miejsce na Starym Rynku będzie niemym obrońcą naszych wartości. Aż obudzi sumienia przyszłych pokoleń. A dla konkursowej bryły poszukajmy innej lokalizacji. |
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 48 - 94 z 153 |
|